niedziela, 16 lutego 2014

Krokusy tylko w Chochołowskiej?





















Popularny krokus, a właściwie to Szafran spiski (bo tak brzmi jego prawidłowa nazwa), jest jednym z najbardziej charakterystycznych zwiastunów górskiej wiosny. Ptaki radośnie śpiewają, wezbrane potoki szumią coraz głośniej, wysoko w górach zalega wciąż wczesnowiosenny śnieg, a na halach i reglowych łąkach zaczynają pojawiać się pierwsze krokusy. Często nie czekają, aż w dolinach całkowicie zniknie biała pokrywa. Delikatne kwiaty zaczynają dzielnie przebijać się przez resztki śniegu. Na ten moment czeka wielu miłośników krokusów ;) Mi przede wszystkim kojarzą się one z wiosną tatrzańską, ale krokusowe poletka można zobaczyć również w innych miejscach.
Szafran spiski (łac. Crocus scepusiensis) podlega w Polsce ścisłej ochronie. Powinni pamiętać o tym wszyscy turyści, którzy oszołomieni pięknem fioletowych kobierców poczują chętkę stworzenia sobie z nich bukietu...

Wydawać by się mogło, że roślina egzystująca na obszarze chronionym powinna rosnąć sobie w najlepsze i bez większych przeszkód. Krokusom jednak nie do końca to służy. Ich istnienie na danym obszarze ściśle warunkuje regularne wykaszanie hal i łąk. Zaorywanie gruntów, czy też zarastanie polan plątaniną zeschłych traw i ziołorośli skutecznie przyczynia się do zmniejszania populacji. Delikatne kwiaty radzą sobie ze śniegiem, ale nie są w stanie przebić się przez gąszcz traw. Prędzej czy później zniknęłyby z takich pozarastanych hal, a podobny los spotkałby i inne gatunki. Oznaczałoby to równoczesny spadek bioróżnorodności na danym terenie. 
Istotnym elementem okazuje się więc pasterstwo. Kulturowy wypas owiec służy nie tylko zachowaniu kilkuwiekowej tradycji pasterskiej na Podhalu, ale także sprzyja krokusom, bez których wielu nie wyobraża sobie wiosny w Tatrach.

*** 

 No dobrze, a kiedy właściwie można spodziewać się krokusów na górskich halach, tak, by "łowy'' zakończyły się sukcesem? Najwcześniej mogą pojawić się już w marcu, ale za właściwy okres kwitnienia przyjmuje się kwiecień. Krokusy widuje się czasami i w maju, np. podczas długiego majowego weekendu. Mogą to być jednak już tylko resztki z wysypu. Wszystko tak naprawdę zależy od panujących warunków i tego, jak długo i mocno trzyma zima w danym sezonie. Na przełomie marca i kwietnia można się już mieć na baczności i szukać bieżących informacji o stanie pokrywy śnieżnej, czy też pierwszych zaobserwowanych fioletowych osobnikach ;) W dobie internetu nie jest to rzecz trudna i w okamgnieniu można dowiedzieć się co w górach piszczy. Polecam zaglądać więc na różnej maści portale i strony internetowe górskich schronisk, a także na ich profile facebookowe (o ile takowe posiadają). Uchroni to przed wyjazdem w ciemno i przed rozczarowaniem na miejscu.

Najpopularniejszym miejscem, w którym możemy nacieszyć oczy łanami krokusów jest oczywiście dobrze wszystkim znana Polana Chochołowska. Jednocześnie jest też chyba największym pewniakiem. Magia miejsca przyciąga tam co roku tłumy turystów, sama zresztą się jej raz poddałam. Tak się już przyjęło, krokusy = Chochołowska. Fioletowe dywany w otoczeniu zabytkowych szałasów i z Kominiarskim Wierchem w tle - jeden z największych tatrzańskich klasyków, któż nie zna go z setek zdjęć w internecie? Na żywo jest rzeczywiście piękny, fotografie nie kłamią :) Jak dla mnie Chochołowska ma jednak jedną dość istotną wadę. Tłumy. W okresie wysypu krokusów należy spodziewać się tam sporego zatłoczenia, zwłaszcza weekendową porą. Tak to już jest z popularnymi miejscami/okresami w roku - generują z reguły spore tłumy. Jeśli komuś nie przeszkadzają, ok. Inni mogą oczywiście wybrać się w tygodniu, gdy jest nieco luźniej, ale nie każdy ma akurat taką możliwość. Można też wybrać się po prostu gdzie indziej. 


Krokusy na Polanie Chochołowskiej. Kwiecień 2013.

W Tatrach krokusy można zobaczyć już na samej Siwej Polanie (rok temu było ich tam naprawdę sporo!), na Kalatówkach, Polanie Kopieniec, Polanie Olczyskiej. Kiedyś czytałam w internecie relację z wypadu na Rusinową Polanę, ale na miejscu nie znaleziono akurat ani pół krokusa, za to w tym samym czasie na Polanie Chochołowskiej było ich bardzo dużo.

Wiosną można je znaleźć również w Paśmie Gubałowskim, na licznych gorczańskich halach i polanach (np. Hala Długa, rejon Turbacza), w Beskidzie Żywieckim (rejon Pilska, Wielkiej Raczy, Hala Rysianka, Hala Lipowska - na tych dwóch widziałam krokusy osobiście początkiem maja w 2012, ale były ich wtedy już tylko śladowe ilości), w Beskidzie Małym (rejon Leskowca), w Beskidzie Wyspowym, na Małej lub Wielkiej Fatrze.


Jeśli ktoś z Was wybiera się w tym sezonie na krokusy i wybór padnie na Polanę Chochołowską (co by nie mówić, właśnie tam wyglądają chyba najbardziej spektakularnie), zachęcam do odwiedzania strony internetowej Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej, a w szczególności profilu na facebooku, gdzie powinny pojawiać się krokusowe komunikaty, jeśli tylko coś zacznie się dziać. Trzeba na ten moment jeszcze trochę poczekać, ale już jestem ciekawa kiedy wypadnie wysyp. Aura w końcu jest w tym roku dość nieprzewidywalna ;)

56 komentarzy:

  1. Ładne zdjęcie tego krajobrazu z krokusami w kadrze :) Dzięki za info o tej stronce :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) I pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Kwitnienie krokusów na Chochołowskiej to niezapomniane przeżycie.
    Niestety nie oglądałam ich w 2013 roku. Mam nadzieję, że zobaczę je w tym roku.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również chciałabym zobaczyć w tym roku krokusy gdzieś przy górskim szlaku, ale tym razem już chyba nie w Chochołowskiej ;) Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnego wiosennego wypadu :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Myślałam o Turbaczu w perspektywie tegorocznej wiosny (właśnie z uwagi na krokusy), ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na wizytę nieco wcześniej ;)

      Usuń
  4. Szkoda że wielu turystów niszczy piękne krokusy, zrywa je, depcze tylko po to aby zrobić sobie fotkę... U nas najładniej wyglądają krokusy na Rysiance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 lata temu idąc przez Boraczą i Lipowską na Halę Rysiankę widzieliśmy ich trochę, ale to raczej były takie majowe ostatki. W pełni wysypu musi być rzeczywiście ładnie :) Pozdrawiam serdecznie Kasiu :)

      Usuń
  5. Jak dobrze pójdzie to wybiorę się w kwietniu, ale wszystko będzie zależeć od wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się w końcu kiedyś wybrać na krokusy na Polanę Chochołowską. Tylko zawsze mi jakoś w tym czasie nie po drodze w tamte rejony :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie byłoby Ci się łatwiej wstrzelić w termin, gdybyś Tatry miała nieco bliżej... Jak już się jednak wybierzecie, życzę pięknej fioletowej polany :)

      Usuń
  7. My w marcu chcemy podjąć drugą próbę zdobycia Statrorobociańskiego Wierchu ( z noclegiem w schronisku) i liczymy na to, że uda nam się trafić również na krokusy na Polanie Chochołowskiej :)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to oby jakieś już w marcu zakwitły :) Przede wszystkim jednak życzę bardziej pomyślnego tego drugiego podejścia na Starego Robota, niech Was tym razem pogodnie przyjmie :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Wiele wskazuje na to, że gdzieś się tam już szykuje... Chyba, że zima mydli nam oczy fałszywymi zwiastunami ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Wiosna w górach to na szczęście nie tylko masy wszechobecnego błota, ale również i takie urokliwe obrazki :)

      Usuń
  10. Jeszcze pamiętam zapach tych z Chochołowskiej :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wąchałam :D
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  11. Co jak co, ale krokusy z Polany Chochołowskiej są najbardziej znane, i przez to wyjątkowe. Każdego roku czekam aż Maciej Orłoś przekaże w Teleexpresie informację o krokusach, wtedy wiem, że wiosna blisko :). A jak będzie w tym roku, ciężko przewidzieć, bo wszyscy widzimy co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest jeszcze jedno źródło informacji dla czekających na krokusy :) Różnie może być w tym roku, ja jednak obstawiałabym kwiecień :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  12. Kilka lat temu wyjechaliśmy na Wielkanoc na kilka dni do Zakopanego. Oczywiście była wycieczka do Doliny Chochołowskiej. Śnieg powoli znikał z łak i miejscami był prawdziwy wysyp krokusów. Pięknie oddałaś barwę kwiatów, nie zawsze to się udaje.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiało być pięknie :) Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Ja jakoś nigdy nie goniłam specjalnie na sesję zdjęciową krokusów w Tatrach, chociaż jest to jeden z piękniejszych objawów wiosny w górach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepszy od wiosennego błotka :) Pozdrawiam!

      Usuń
  14. jaki piękny widok!<3 chciałabym kiedyś to zobaczyć na żywo, bo jeszcze mi nie było dane;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że osoba która zwiedziła już spory kawałek świata bez trudu dotrze kiedyś również i na wiosenną Polanę Chochołowską :) Życzę, aby się udało. Pozdrawiam Kasiu :)

      Usuń
  15. A ja widziałam właśnie krokusy i przebiśniegi w weekend w Berlinie i mnie zatkało z wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Na te górskie chyba jednak trzeba będzie jeszcze poczekać. Byliśmy ostatnio w Gorcach i wciąż polanki przykrywa jeszcze sporo śniegu ;)

      Usuń
    2. Krokus w śniegu w ogóle robi wielkie wrażenie, bo to tyle koloru w tym białym puchu.

      Usuń
  16. Witaj, to bajeczny widok, pięknie uwieczniłaś te chwile :) Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i wizytę :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Nigdy nie byłam w górach podczas ich kwitnienia, a bardzo bym kiedyś chciała to zobaczyć. Póki co robię sobie namiastkę tego widoku sadząc krokusy na swoim wzgórzu. Marzy mi się cały sad w krokusach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli sad faktycznie tak Ci się "zakrokusi" to koniecznie zamieść zdjęcie! :) U mnie w ogrodzie kwitnie zazwyczaj jedynie kilka sztuk.

      Usuń
  18. Telepatia, bo wczoraj pomyślałam o krokusach w Tatrach, a tu piękny post o nich i gdzie je można zobaczyć. Dziękuję za nie, są piękne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :):) To chyba przez aurę za oknami, ludzie czują wiosnę w powietrzu :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  19. Krokusików nie widziałam, ale zdecydowanie poszłabym ich szukać w okolice Kopieńca. Mam z tym Panem rachunki do wyrównania, więc połączyłabym te przyjemności w jedną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się jeszcze wybiorę kiedyś w Tatry "na krokusy" to też prawdopodobnie w okolice Kopieńca :)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Na żywo wygląda to jeszcze piękniej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Witamy!
    Zapraszamy do udziału w Konkursie na Nieoficjalny Blog Roku 2014! ;)
    http://nieoficjalny-blog-roku.blogspot.com/

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  22. ależ pięknie .. pozytywnie zazdroszczę i tęsknię za tym widokiem :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zatem jakiegoś wypadu na tatrzańskie krokusy w niedalekiej przyszłości :) I pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Polana była wtedy pokryta tylko w iluś tam procentach, więc podczas pełni wysypu musi to wyglądać jeszcze fajniej :D

      Usuń
  24. Śliczne krokusy :)
    pozdrawiam / photoopassion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) Nie ma chyba zresztą osoby, której by się nie podobały.
      Pozdrawiam również i dziękuję za wizytę :)

      Usuń
  25. Love the color of this flowers anounced spring.

    OdpowiedzUsuń
  26. Proszę dać znać kiedy będą krokusy w tym roku, bardzo chętnie przyjadę.

    OdpowiedzUsuń